Szkoła Podstawowa im. ks. Jana Siuzdaka w Wołkowyi swoje dzieje wywodzi od 1911 roku. Podczas ponad stuletniej historii szkoły w samej wsi i w okolicy sporo się działo: szkoła była, potem znikała, gdy gromady nie było stać na jej utrzymanie, potem ponownie wracała. Zawsze pracowali tu pasjonaci i – praktycznie „od zawsze” – związana była w wojskiem polskim.

To dzięki kontaktom patrona placówki ks. Jana Siuzdaka (był oficerem rezerwy WP przed II wojną światową) wojskowi – działający w Kołach Opieki nad Szkołami - objęli patronat nad placówką.  Dzięki nim w 1935 roku rozpoczęto budowę szkoły z prawdziwego zdarzenia, która to  
1 września 1938 roku otworzyła swoje podwoje.
Kontakty z wojskiem nie urwały się, przeciwnie, szkoła otrzymała z ministerstwa wiele pomocy naukowych, sprzęt fotograficzny, prasę, książki. Nic zatem dziwnego, że prowadząc swoją łowiecką działalność na terenie gminy Solina Wojskowe Koło Łowieckie „Basior” , nawiązując do tak wspaniałej tradycji, zwróciło się z propozycją współpracy do dyrektora SP w Wołkowyi, mgr. Witolda Orłowskiego.
Naszą propozycję przyjęto z prawdziwą radością. W dniu 25 września, dzięki pomocy kadry pedagogicznej placówki, udało się zorganizować w Wołkowyi dwie lekcje łowiecko – przyrodnicze. W pierwszej spotkaliśmy się z uczniami klas 4 i 5, w drugiej z uczniami klas 6 i 7. Obawiając się wielu celnych pytań, wszak spotkać się mieliśmy z dziećmi na co dzień żyjącymi za pan brat z lasem, z dziećmi z rodzin leśników, myśliwych, dla których kontakt z przyrodą nie był i nie jest okazjonalny, przygotowaliśmy się do spotkania bardzo poważnie. Prezentacja -  na którą złożyły się informacje o historii (z okazji 95- lecia) PZŁ, tradycjach naszego zrzeszenia, głównych zadaniach jakie współczesność stawia przed myśliwymi, krótki wykład o gwarze łowieckiej – była tylko jednym z trzech zaplanowanych na ten dzień etapów. W ich trakcie znalazł się czas na filmy przyrodnicze, jak też na konkursy i zgaduj – zgadulę, finałem których było niezamierzone nawiązane do historycznej współpracy szkoły z wojskiem – w ręce dzieci trafiły skromne nagrody: za wiedzę, refleks i zaangażowanie w zajęciach.
Żegnając się z dziećmi i dyrekcją szkoły czuliśmy się jak u siebie, z radością też przyjęliśmy zaproszenie do dalszych kontaktów i częstszych odwiedzin w placówce.
                                                                                                                          ***

Tego samego dnia czekało nas jeszcze jedno spotkanie. W małej szkole w miejscowości Zawóz; prawie nad brzegiem „bieszczadzkiego morza”. Szkoła Podstawowa im. Jana Pawła II to malutka placówka. Uczy się tu ledwie osiemnaścioro dzieci z klas pierwszej i drugiej. Maluchy czekały na nas z wypiekami na twarzach. My, nie bardzo mając doświadczenie, jak  dzieciom w tym wieku, w trakcie godzinnego spotkania przekazać czym jest łowiectwo, powiedzieć czym zajmuje się myśliwy, jak utrzymać ich zainteresowanie tematem dłużej niż pół godziny (?), szliśmy na to spotkanie z niemałą tremą.
Obawy były płonne, dzieci nie tylko wytrzymały naszą obecność, ale wykazały nad podziw żywe zainteresowanie życiem zwierząt, pracą myśliwych. Wszystkie, jak jeden mąż wyciągały ręce zgłaszając się do odpowiedzi przy odgadywaniu głosów zwierząt (i podczas tego spotkania nie zabrakło nagród dla uczestników zabawy). Naszą pracę z dziećmi wspaniale wspierało grono pedagogiczne szkoły na czele z Panią Dyrektor. Wspólne zdjęcie było wspaniałym ukoronowaniem spędzonej tu godziny. Także i w tej placówce otrzymaliśmy zaproszenie do kontynuowania spotkań w przyszłości, co odebraliśmy z prawdziwym zadowoleniem, a chóralne – Dzięęęęęękujeeeeemy! – było dla nas niezapomniana nagrodą.

Realizacja: MAXIGRAF